W miarę jak umacniała się jego pozycja, Bonaparte coraz wyraźniej manifestował chęć bliskiej współpracy ze światem sztuk, nauk i filozofii. Wyprawę do Egiptu przy¬gotowywał starannie w oparciu o cały sztab uczonych, specjalistów różnych dziedzin, których znaczną ekipę za¬brał potem ze sobą. Egipt stał się tematem sesji naukowych Instytutu i w oczach jego członków cała ta impreza ry¬sowała się przede wszystkim jako wielka krucjata kultu¬ralna, niosąca na wschód idee nowoczesnego humanita¬ryzmu.
Po powrocie do Paryża Instytut witał owacyjnie zwy¬cięzcę spod Abukiru. Rosło zaufanie, zacieśniały się więzy przyjaźni. Inteligencja paryska z dużą aprobatą przyjęła nawiązanie przez Bonapartego kontaktu z salonem starej pani Helvetius, który w środowisku intelektualnym Pa¬ryża miał rangę szczególnie wysoką. Owa słynna Notre--Dame d\'Auteuil — jak nazywano wdowę po zmarłym fi¬lozofie — skupiała wtedy w swoim salonie wszystko, co myślało, pisało lub miało coś do powiedzenia; i wszystko, co opowiadało się za nieśmiertelną ideą postępu.
Tradycja tego salonu, datująca się od czasów Helvetiusa, nadawała mu znaczenie wyjątkowe, symbolizujące nad¬rzędną i autonomiczną pozycję środowiska myśli i pióra gotowego zawsze do podjęcia wysiłku nad budową gmachu cywilizacji. | |
|